• Wpisów: 34
  • Średnio co: 34 dni
  • Ostatni wpis: 365 dni temu, 06:06
  • Licznik odwiedzin: 5 056 / 1209 dni
 
voodocat
 
Dziś było zero. Co się w sumie mogło nie udać? ABC dzień :
10. 0/0

Leżę i myślę. Smyram po poszczególnych żeberkach, miednicy, obojczykach. Nie mogę przestać myśleć o dzisiejszym spotkaniu z psychiatrą. Prawie się popłakałam. Powinnam wreszcie zacząć .. A właściwie skończyć dopasowywać się do ludzi. Nie jest to żadne postanowienie. Po prostu nie jestem w stanie wyobrazic sobie siebie.. Za pięć, pff.. Za trzy lata. Musze zrobić coś dla siebie. Samej siebie. Bezradność mnie przyćmi. Ostatnio mam wrażenie jakby ktoś zaplanował sztukę, a ja jestem jedną spośród kukiełek. Musze trzymać się scenariusza. Tylko kto jest reżyserem?

Trochę brakowało mi mojej terapeutki, zwei mal na tydzień to niby niewiele, ale odczuwa się tego brak kiedy wyjeżdża się na ikś czasu poza własny ogródek ❁ . A jutro znowu badania krwi. Niby.. Przyzwyczaiłam się. Ale mam nadzieje, że nic tam nie wyjdzie do czego bedą mogli się przyczepić...

Zaliczony mam dziś spacer po parku (uwielbiam parki) ~ -175 kcal
Zapomniałam wspomnieć, że robię brzuszki ~ dziś tylko 80. Od jutra zaczynam prawdziwy crunch challenge.

image.jpeg


No i dużo dziś płakałam. Może też poszło troszkę kcal?

Jutro mogę pochłonąć 150 kcal i pojęcia bladego nie mam co sobie wszamać, bo to w sumie całkiem dużo kalorii jakby nie patrzeć. Niby mam ochotę na nice~cream (wegańskie lody) z bananów na mleku sojowym czekoladowym, ale to pochłonie całe moje kalorie wiec odpada. Macie jakieś propozycje? Coś sprawdzonego? Np trzy posiłki po 50 kcal? ...


image.jpeg


image.jpeg

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego